czwartek, 20 grudnia 2012

"dakota, you've charmed me"


beware








(bo nawet britni w objęciach tricky muzyki nabiera eterycznego, chillowego brzmienia, a nawet kokietuje z lekka)

wypada słowem wstępu rzec, że blog będzie działał tylko jako specyficzna forma mojej prywatnej piaskownicy i małego kaprysku Ani, tylko moje zabawki, moje puzzle, mój sposób deal with the things and way of playing this game, będzie jak na filmach rodrigueza czy tam mniej lub bardziej wysublimowanym gore: latające jouziou wnętrzności everywhere, tandetnie, w oprawie dobrej muzyki i odniesień do kulturki, czasem łzawo, raczej z przymrużeniem oka, krótko mówiąc ten blog będzie najmojszy na świecie - ostrzegam że nic prócz mnie tutaj nie znajdziecie (rym niezamierzony), bardzo prywatnie i mam nadzieję że juzinkowo-nietuzinkowo

więc albo znienawidzicie albo pokochacie, a ja jak na jednej takiej do bólu kiczowatej reklamie śpiewać będe sobie nonszalancko poprawiając misternie ułożoną koafiurę:

love me, hate me - i don't care
(XD) 

hope you enjoy :3